• Wpisów: 95
  • Średnio co: 24 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 15:19
  • Licznik odwiedzin: 28 798 / 2387 dni
 
aleocokaman
 

Frank- Wal.
Dziennikarka - Skittlesy czy M'n'M'sy?
Gerard- Wow, uh, tak zgodzę się w tym z Mikey'em. Skittlesy zdecydowanie.
Frank- Zawsze wolę inne słodycze niż czekoladę.
Ray- Stary nie ma mowy, M'n'M'sy są o wiele lepsze.
Frank- Ale one wszystkie smakują tak samo! Spróbuj różnorodności w życiu stary!
Bob- Żelowe Misie
Gerard- Głupku nie było ich w pytaniu.
Bob- No to teraz są.
Dziennikarka - Tak żeby było jasne-ja tego pytania nie zadaję. Wolelibyście zapłodnić krowę czy zjeść rozjechaną wiewiórkę?
Frank- Są jakieś alternatywne odpowiedzi?
Gerard- Wolę zjeść coś rozjechanego niż zbliżyć się do krowy.
Mikey- On nienawidzi krów. Ale poważnie, zjeść zabitą na drodze wiewiórkę? To byłoby po prostu nienormalne. I obrzydliwe.
Gerard- Krowy śmierdzą gównem.
Frank- A można nic nie wybrać?
Ray- No Frank sam wiesz, że krówka, albo dwie dałyby ci dużo przyjemności.
Frank- CO??!! TO JEST CAŁKOWITA BZDURA!!!
Bob- Głupku zapłodnić krowę to znaczy tak jak weterynarz!
Mikey- ŁEEEEEE!!! Ten materiał nie nadaje się dla dzieci poniżej 13 lat!
Dziennikarka - Jaką najzłośliwszą rzecz zrobili wam koledzy z zespołu podczas trasy?
Ray- Nawet nie wiedziałbym, od czego zacząć. Lista ciągnęłaby się godzinami.
Gerard- No weź... Mikey'mu zawsze dokuczaliśmy bardziej niż innym.
Frank- Wszystkim nam się dostało.
Gerard- Kiedyś spapraliście mi kanapka i patrzyliście jak jem.
Dziennikarka - zawsze myślałam, że chodziło o kanapkę.
Gerard- Gdy Mikey był mały mówił kanapek. I to jakoś się przyjęło.
Bob- Powiedz, co zrobiłeś z kanapką.
Mikey- O Boże nieee!
Gerard- Robiłem kanapka z tuńczykiem i bitą śmietaną i wyszedłem na chwilę żeby coś sprawdzić. Kiedy wróciłem mój kanapek nie był już z tuńczykiem i śmietaną ale ze smarkiem Mikey'a i tuńczykiem. To było takie obrzydliwe. Kiedyś mi za to zapłacicie, przysięgam!
Mikey- No i już się zemściłeś. Pamiętam jak kiedyś ty i Frankie zamknęliście mnie w śpiworze i wrzucili do basenu w hotelu Sheraton bo nie chciałem iść z wami do tego syficznego miejsca. Dlaczego to miejsce było takie syficzne?
Gerard- Tam byli ci kompletnie popieprzeni sataniści i Mikey był cholernie wystraszony.
Ray- Ci goście byli fajni.
Frank- Był tam jeden facet, który ganiał za nami i krzyczał coś do nas po łacinie. Według mnie po łacinie. Olaliśmy ich. Myślę, że próbował nas przeklinać czy coś.
Dziennikarka - Wierzycie w takie rzeczy?
Gerard- Parę razy bawiliśmy w wywoływanie duchów i wszyscy jesteśmy bardzo przesądni.
Frank- Nie przechodź pod drabinami.
Dziennikarka - Dobra nowy temat. Znowu nie ja go wymyśliłam. Bokserki, slipki, męskie stringi czy macho majtki?
Mikey- *śmieje sie tak, że spada z krzesełka*
Frank- STARA, TYLKO MĘSKIE STRINGI!!
Gerard- JASNE, K*RWA!
Ray- Bokserki dla mnie, dziękuję.
Bob- Bez komentarza.
Mikey- AAAA!!! Jesteś gościem od macho majtek, przyznaj się?!
Bob-Jak powiedziałem, bez komentarza.
Gerard- ŁEE! NIE SIADĘ JUŻ KOŁO CIEBIE!
Dziennikarka - Kolega chciał wiedzieć, co naprawdę robicie pod prysznicem.
Gerard- Ja biorę długie gorące prysznice i szoruję się po całym ciele.
Mikey-Mmm...
Gerard- Oo Mikey przychodziło ci to już do głowy wcześniej nie?
Mikey - Eee... no co ty?!
Gerard – Nie zaprzeczaj!!
Mikey – Zamknij twarz i do pytania.
Gerard – To jest właśnie część pytania...
Frank – Jesteście całkiem pop**przeni.
Ray – Ej, Mikey, nie bierzesz już ze sobą tosterów pod prysznic?!
Gerard – Bierze!
Mikey – Właśnie, że już nie biorę. Od czasu do czasu lubię oglądać telewizję podczas kąpieli, ale myślę, że to nie jest zbyt bezpieczne.
Frank – Jesteś taki tępy!!
Dziennikarka – Ok, pytanie do Franka. Czy kiedykolwiek miałeś seksualne skojarzenia dotyczące któregoś z członków zespołu, a jeśli tak, to, kto ci do głowy przychodził w tym kontekście?
Frank – Tak, rzeczywiście. Ale nie przychodziło mi do głowy nic obleśnego. Tylko, że, no kurczę, on ma takie jedne spodnie i widać mu dupkę no i ten...
Gerard – No. Wszyscy wiedzą, że jestem sexy.
Dziennikarka – O tak! Jedna z twoich fanek chce wiedzieć, jak daleko posunąłeś się z Bertem.
Gerard – Dobra... Nie byliśmy w łóżku, ani nic mu nie robiłem, czy vice versa. Ale widziałem go na golasa.
Frank – Bob i Ray chyba wyszli.
Mikey – Siśmajtki nie znoszą rozmów o seksie.
Gerard – Ty masz mówić.
Mikey - P**PRZ SIĘ!!
Gerard – IDŹ SAM SIĘ P**PRZ!!
Mikey – IDŹ P**PRZYĆ SIĘ Z KROWĄ!!
Gerard – IDŹ P**PRZYĆ SIĘ Z TOSTEREM I WŁĄCZ GO!!
Mikey – IDŹ SIĘ P**PRZYĆ Z MAMĄ!!
Gerard – TO TAKŻE TWOJA MAMA, TĘPAKU!!
Dziennikarka – Dobrze, bezpieczniej chyba zakończyć ten wywiad.
Frank – W imieniu wszystkich pozostałych członków zespołu MCR i swoim – ZAPRASZAMY WAS WSZYSTKICH NA WYSTĘP!
Gerard – IDŹ P**PRZ SIĘ Z WIELORYBEM!!
Mikey – ILE RAZY MAM CI POWTARZAĆ, ŻE NIE CHCĘ MIEĆ DO CZYNIENIA Z TOBĄ W TAKIM STANIE, GERARD!!!

Nie możesz dodać komentarza.